Wprowadzenie

Celem niniejszego opracowania jest próba syntetycznego ujęcia relacji węgiersko-niemieckich i ich wpływu na politykę Niemiec wobec Węgier w kontekście relacji Węgier
z UE. Wstępna teza zakłada, iż relacje węgiersko-niemieckie opierają się na zbieżności interesów gospodarczych, którym podporządkowano poniekąd relacje polityczne. Trudno jednoznacznie przytoczyć przykłady działań nieformalnych, które z pewnością mają miejsce pomiędzy Budapesztem a Berlinem. Stąd też podjęta zostanie próba ukazania możliwych do opisania związków przyczynowo-skutkowych kształtujących wzajemne relacje.

Już na wstępie należy wskazać, że nieprzerwanie od lat Niemcy pozostają najważniejszym partnerem gospodarczym Węgier. W 2022 r. wartość towarów importowanych przez Węgry z Niemiec wyniosła 33,5 mld USD, a eksportu z Węgier do Niemiec 37,6 mld USD[1]. Był to kolejny rekord w relacjach gospodarczych. Trzy najpopularniejsze kategorie produktów importowanych z Niemiec przez Węgry to: szeroko rozumiane maszyny
i urządzenia elektryczne (7,3 mld USD); reaktory jądrowe, kotły, maszyny i urządzenia mechaniczne – (5,89 mld USD) oraz pojazdy (z wykluczeniem taboru kolejowego
i tramwajowego) – (5,3 mld USD). Z kolei do Niemiec Węgrzy eksportują w największym stopniu: szeroko rozumiane maszyny i urządzenia elektryczne (13 mld USD), samochody (6,6 mld USD) oraz reaktory jądrowe, kotły, maszyny i urządzenia mechaniczne (6,3 mld USD).

Wymiar biznesowy relacji węgiersko-niemieckich w największym stopniu odpowiada za charakter i kształt tychże. Z kolei słowem, które wydaje się najlepiej te związki opisywać jest „pragmatyzm”. Co prawda spory polityczne w relacjach niemiecko-węgierskich istnieją, by przypomnieć rok 2015 i 2016 i trwający wówczas gwałtowny spór w związku z polityką migracyjną, to jednak pozostają one wyraźnie oddzielone od rozwijanej wciąż kooperacji gospodarczej. Tytułem wstępu można takie działania konkretnie przytoczyć.

W lutym 2015 r., kanclerz Angela Merkel składała wizytę w Budapeszcie. W czasie konferencji prasowej, która odbywała się po oficjalnych rozmowach delegacji, premier Viktor Orbán zwrócił się do kanclerz Mekel słowami –Danke Deutschland. Padały one w kontekście wdzięczności za to, że na Węgrzech funkcjonowały aktywnie niemieckie firmy. Obecnie, według danych Niemiecko-Węgierskiej Izby Przemysłowo-Handlowej (Német-Magyar Ipari és Kereskedelmi Kamara) funkcjonuje na Węgrzech 6000 niemieckich firm, które zatrudniają ok. 300 tysięcy pracowników. Węgierski rząd jak dotychczas udzielił wsparcia finansowego ponad 180. niemieckim firmom. Co ciekawe, w analizie przeprowadzonej przez przywołaną Izbę, która została opublikowana w kwietniu 2023 r., przedstawiciele niemieckich firm wskazywali na rosnące poczucie dyskryminacji i brak pewności dotyczącej otoczenia prawnego, w którym prowadzona jest ich działalność biznesowa. Te ostatnie elementy związane są z wprowadzeniem nadzwyczajnych podatków oraz krytyką niemieckich sieci handlowych, które rozpoczęły sprzedać produktów spożywczych poniżej odgórnie narzuconych przez rząd cen.

Należy już na wstępie stwierdzić jasno – ani Węgrom, ani Niemcom nie opłaca się pogarszać relacji handlowych w imię konfliktu politycznego. Na przestrzeni lat kapitał niemiecki prowadził politykę, którą określić można „kolonialną” wobec państw Europy Środkowej. Jednakże na Węgrzech nie działo się to wbrew woli węgierskich władz, a przy ich zdecydowanym (i wręcz oddanym) wsparciu. Paradoksem jest, że koalicja Fidesz-KDNP dochodziła w 2010 r. do władzy z hasłami zwiększenia suwerenności także w obszarze gospodarczym (narracja ta była także przedmiotem zainteresowania polskich elit politycznych). Tymczasem praktyka pokazała, że na przestrzeni trzynastu lat koalicja Fidesz-KDNP całkowicie oddała pola zachodnim oraz wschodnim inwestorom. Najbardziej dobitnym przykładem takiego działania jest kwestia przyciągnięcia na Węgry inwestycji BMW, związanej z budową fabryki pod Debreczynem (wątek ten zostanie omówiony w dalszej części opracowania).

            Biznes ponad wszystko – to hasło dobrze obrazowałoby relacje węgiersko-niemieckie. To prawda, że kwestie praworządności, w ramach uruchomionego jesienią 2018 r. przez Parlament Europejski tzw. Artykułu 7 TUE są istotne, jednak nigdy nie odgrywały znaczenia w praktyce politycznej. Formułowana na przestrzeni lat ewentualna krytyka węgierskich elit politycznych przez niemieckich partnerów, pozostawała wyłącznie w fazie retorycznej, nie przekuwając się w żaden sposób na praktykę polityczną. Co więcej, przez długie miesiące głównym hamulcowym uruchomienia tego instrumentu przeciwko Budapesztowi był szef frakcji Europejskiej Partii Ludowej, Manfred Weber. Nawet w maju 2017 r., kiedy przeciwko Węgrom Parlament Europejski przegłosowywał kolejną rezolucję, przewodniczący Weber głosował przeciwko niej. Rzecz zmieniła się dopiero w 2018 r., kiedy (jak pisano w mediach), został niejako przymuszony do poparcia uruchomienia procedury w ramach art. 7 przez własne środowisko polityczne. Jednak i tym razem Weber nie zdecydował się na dyscyplinę partyjną, stąd część posłów EPL w głosowaniu albo się wstrzymała, albo nie wzięła w nim udziału.

            Chociaż Viktor Orbán nie utrzymywał bliższych kontaktów z następcą Angeli Merkel (a w latach 2018-2021 jej zastępcą) – Olafem Scholzem, to w jesienią 2022 r., premier Orbán złożył w Niemczech kilkudniową wizytę (oficjalnie w dniach 9-11 października). Owo określenie „oficjalnie” wynika z plotek dotyczących tego, że premier w Niemczech miał spędzić nawet tydzień. Jego spotkania nie ograniczyły się jedynie do rozmów w gronie polityków, bowiem Viktor Orbán wraz z delegacją zabiegał o poparcie przede wszystkim środowisk biznesowych. Bez wątpienia odblokowanie środków unijnych pozytywnie wpłynęłoby także na warunki inwestycyjne na Węgrzech, m.in. w zakresie infrastruktury czy energetyki. Węgrzy wyszli z założenia, że to właśnie przedstawiciele przemysłu wywrą nacisk na niemieckie elity polityczne, by te udzieliły nieformalnego wsparcia dla Budapesztu w Brukseli. Berlin miałby zatem zabiegać o poparcie dla Węgier z uwagi na własny interes gospodarczy.

Warto jeszcze wskazać, że relacji węgiersko-niemieckich nie można w żaden sposób odnosić do relacji polsko-niemieckich. Najważniejszym wyróżnikiem jest tutaj historia, która w relacjach Berlina i Budapesztu nie odgrywa obecnie w zasadzie żadnej roli. Stąd też Węgrzy nie mają dylematu dotyczącego tego, czy w imię dobrych relacji gospodarczych czy politycznych należy nieco wyciszyć dyskusję nad wspólną historią.

Wśród opinii dotyczących relacji węgiersko-niemieckich wielokrotnie przewija się wątek dotyczący wykorzystywania przez Berlin Budapesztu w roli blokującego w tych sprawach, w których Niemcy nie chcą oficjalnie prezentować odmiennego od europejskiego, solidarnego podejścia. Z pewnością wielokrotnie do takich działań dochodziło, jednakże działań takich nie należy również przeceniać. Przyjęcie, że (a takie opinie się pojawiają) Węgry współpracują po 24 lutego 2022 r. z Rosją w zastępstwie Niemiec byłoby nadużyciem, odbierałoby także Budapesztowi przymiot suwerenności i podmiotowości, a zatem nie należy przeceniać wagi takiej kooperacji. Rzecz bowiem w tym, że kiedy analizuje się postępowanie Węgier w relacjach międzynarodowych, często popełnianym błędem jest niezważanie na faktyczne podłoże działań Budapesztu. W analizach takich recepta działań Węgier sprowadza się albo do tego, że Węgry zostały do danego działania zmuszone przez Berlin, albo też działanie to jest i tak nieistotne, bowiem Węgry są zbyt małym państwem na arenie międzynarodowej. Takie ujmowanie aktywności Budapesztu stanowi swoisty handicap dla działań węgierskiej dyplomacji.

 

Analiza

Gospodarka – Niemiecki sektor motoryzacyjny

Jak wskazano powyżej, najważniejszym elementem łączącym państwa są kwestie gospodarcze. Sektor motoryzacyjny jest na Węgrzech bardzo silnie reprezentowany przez koncerny niemieckie. W Debreczynie budowana jest fabryka BMW, Audi posiada swoją
w Győr, a w Kecskemét rozbudowywana jest fabryka Mercedesa. Do niedawna do Niemców należała także fabryka Opla w Szentgotthárd (obecnie należy do koncernu Stellantis). Niemieckie marki dominują w służbach mundurowych, a także jako pojazdy służbowe
w administracji publicznej (głównie należące do grupy VAG Škody). Co więcej, w służbie są samochody, które zostały wyprodukowane na Węgrzech (jak np. Mercedesy B).  Dzięki fabryce Audi, bezrobocie w komitacie Győr-Moson-Sopron jest jednym z najniższych na Węgrzech. Premier Viktor Orbán przemieszcza się wyłącznie Volkswagenem Multivanem, a prezydent Mercedesem klasy S. Są to symboliczne gesty lojalności wobec niemieckich koncernów.
W zamian za zapewnienie dobrej możliwości rozwoju na Węgrzech, grupa VAG była sponsorem akademii piłkarskiej w Felcsút, rodzinnej miejscowości Viktora Orbána. Premier założył w niej szkółkę piłkarską oraz profesjonalny klub sportowy – Puskás Akadémia FC. Obecnie klub wspiera firma Mercedes-Benz.

Papierkiem lakmusowym węgiersko-niemieckich relacji oceny są inwestycje, jakie nawet w czasach „politycznej zawieruchy” ogłaszano na Węgrzech. Są one związane przeważnie z sektorem motoryzacyjnym. Żeby to dobrze zobrazować, warto przytoczyć kilka faktów. W latach 2015-2016 relacje na stopie politycznej pomiędzy obydwoma państwami pozostawały bardzo napięte, można byłoby wręcz uznać je za nieprzyjazne. Kanclerz Merkel regularnie krytykowała Węgry za prowadzone przez to państwo działania przeciwdziałające niekontrolowanej migracji – tak zaporę na granicy z Serbią, jak i późniejszą decyzję
o przeprowadzeniu referendum w sprawie relokacji migrantów (w październiku 2016 r.). Niemcy w sympatyzujących z rządem mediach pokazywane były jako przestroga przed polityką otwartych drzwi dla przybyszów spoza Europy. Merkel wytykano polityczne błędy. Jednak nawet te największe napięcia pozostawały zupełnie bez wpływu na relacje gospodarcze, które regularnie rozwijały się.

Jesienią 2015 r. (a więc momencie, w którym w polityce trwał kryzys migracyjny), upubliczniono informację, że z taśmy produkcyjnej Audi w fabryce w Győr zjechało nawet
3 mln silników diesla, które miały zafałszowane wyniki norm emisji spalin. Była to tzw. dieselgate. Afera polegała na montowaniu w samochodach oprogramowania, które umożliwiało na manipulowanie odczytem normy emisji spalin. W momencie podania tej informacji do wiadomości publicznej, rząd Węgier zadeklarował zainwestowanie 6 mld forintów, to jest (po ówczesnym kursie) równowartości ponad 81 mln zł. w rozwój fabryki w Győr. Nagrodą za takie postępowanie była deklaracja ówczesnej kanclerz Merkel dotycząca przeniesienia do Győr produkcji jednego z luksusowych modeli Audi. Fabryka tego koncernu była także największym beneficjentem pomocy publicznej. Według portalu gospodarczego G7, łączne wsparcie dla Audi w latach 2010-2020 wyniosło 33,5 mld HUF, to jest ok. 392 mln zł. Wskazać należy, iż jest to wyłącznie wsparcie na poziomie rządowym, nieujmujące dotacji samorządowych.

            W grudniu 2018 r. Zgromadzenie Krajowe Węgier zmieniło kodeks pracy, co wywołało gwałtowne protesty w całych Węgrzech. W miejsce dopuszczalnych 250 nadgodzin rocznie, rozliczanych w ujęciu rocznym, prawo dopuszczało 400 nadgodzin rocznie, na których rozliczenie pracodawca będzie miał trzy lata. Właśnie w ujęciu trzyletnim planowany jest cykl produkcji samochodów. Informacja o przedłożonym projekcie nowelizacji kodeksu pracy zbiegła się w czasie z jesienną deklaracją bawarskiego koncernu BMW, który zakomunikował, iż za ponad miliard euro rozpocznie budowę swojej fabryki pod Debreczynem.

Według związków zawodowych oraz ekspertów, niepopularna ustawa stanowiła transakcję wiązaną. Jej celem miało być uspokojenie niemieckich koncernów, co do zapewnienia rąk do pracy. Informację o ukłonie w stronę branży motoryzacyjnej potwierdzili także niektórzy członkowie koalicji Fidesz-KDNP. Rzecz w tym, że w 2018 r. KSH,
tj. węgierski Centralny Urząd Statystyczny informował o istotnej luce w dostępności pracowników, sięgającej kilkuset tysięcy pracowników. Ustawa nowelizująca kodeks pracy została podpisana przez prezydenta Jánosa Ádera tuż przed Bożym Narodzeniem. Nie zważano przy tym na sprzeciw społeczeństwa.  Według publikowanych wówczas sondaży (instytutu Republikon), 83% Węgrów była przeciwna przegłosowanym zmianom w prawie. Ustawa była niepopularna także wśród wyborców koalicji Fidesz-KDNP, przeciwko niej opowiadało się 63% z nich.

Pozytywna decyzja związana z opublikowaniem ustawy, przyśpieszyła przygotowania inwestycyjne BMW. Finalnie budowa ruszyła z dwuletnim opóźnieniem 1 czerwca 2022 r. Wartość inwestycji ostatecznie wzrosła z miliarda do dwóch miliardów euro. Rząd, poza zapewnieniem gruntu oraz jego uzbrojenia, a także przyznaniu preferencyjnych warunków podatkowych (w tym podatku CIT w wysokości 9%), zapewnił także budowę węzła z autostrady M35  (łącznika pomiędzy Debreczynem a autostradą M3), a także poszerzenie o jeden pas ruchu w każdą stronę tej autostrady. Rząd planował przeznaczyć na budowę fabryki równowartość 12,3 mld forintów, tj. (po kursie z 2018 r.) równowartość blisko 165 mln zł. Ogromną część kosztów rozbudowy infrastruktury – 126 mln euro, została zrealizowana ze środków miasta Debreczyn, które w tym celu zaciągnęło pożyczkę.

            Z BMW związana jest jeszcze jedna sytuacja, która ukazywała stopień uzależnienia decyzji politycznych od niemieckiego przemysłu. Rzecz dotyczyła wątpliwości związanych
z wprowadzeniem i obowiązywaniem na Węgrzech stanu zagrożenia spowodowanego pandemią COVID-19. Został on wprowadzony w marcu 2020 r. w związku z pandemią koronawirusa. W istotny sposób zaburzał on równowagę władz, doprowadzając do supremacji władzy wykonawczej – a rzecz uściślając – szefa rządu. Premier posiadał kompetencje
w zakresie wydawania rozporządzeń (w polskim porządku prawnym jest to odpowiednik dekretów). W związku z wydłużaniem stanu nadzwyczajnego przez parlament o kolejne miesiące, w Unii Europejskiej pojawiły się coraz większe wątpliwości związane z obawami
o możliwość nadużywania władzy przez premiera Orbána, tym bardziej, że materia wprowadzanych rozporządzeniami zmian była zróżnicowana i coraz szersza.

Na początku maja 2020 r. firma BMW poinformowała, iż zmuszona jest zawiesić inwestycję pod Debreczynem. Wywoływało to daleko idące konsekwencje związane
z zainwestowaniem przez rząd i miasto Debreczyn konkretnych środków finansowych
w przygotowanie terenu pod budowę. W czasie wizyty w Serbii w maju  2020 r., premier Orbán poinformował, że stan zagrożenia zostanie zniesiony w czerwcu. Już nazajutrz rano po tej deklaracji premiera, w Debreczynie odbyła się konferencja prasowa, w czasie której szef inwestycji BMW, Michele Melchiorre zakomunikował, iż inwestycja BMW przebiega bez poważniejszych opóźnień. Na ile deklaracja premiera Orbána odbywała się pod naciskiem Berlina nie sposób ustalić, faktem jest jednak, że chociaż stan zagrożenia powinien był budzić uzasadnione obawy, to 16 maja 2020 r., w czasie debaty w Parlamencie Europejskim w tej sprawie, przedstawiciele Komisji Europejskiej (ta reprezentowana była przez komisarz Verę Jourovą) byli zaskakująco spokojni, i nie wskazywali na to, iż węgierskie prawo umożliwia nadużycia[2].

            W czerwcu 2022 r. Węgry wbrew części państw regionu nie przyłączyły się do koalicji na rzecz opóźnienia wejścia w życie zakazu sprzedaży aut spalinowych. Decyzja Budapesztu pozostawała w ścisłej korelacji z postawą Niemiec, od których węgierska gospodarka pozostaje w pełni uzależniona. Podobnie Węgry pozostawały w 2020 r. zwolennikami Europejskiego Zielonego Ładu, a to z uwagi na wiodącą w tym procesie rolę Berlina.

 

Gospodarka – Współpraca z niemieckim przemysłem obronnym

W grudniu 2016 r. ogłoszono Program Obrony i Rozwoju Wojskowego Zrínyi 2026. Jego łączna wartość opiewa na 10 mld euro. Głównymi beneficjentami zamówień sprzętu dla węgierskiej armii są niemiecki i francuski przemysł zbrojeniowy. W 2023 r. Węgry osiągną docelowy poziom wydatków na armię w wysokości 2 proc. PKB. Trwają obecnie odbiory zamówionego sprzętu. Istotna część kontraktu przypadła niemieckim koncernom. Budapeszt złożył zamówienie m.in. na 24 samobieżne haubice Panzerhaubitze 2000 (PzH 2000), 44 czołgi Leopard 2A7+. Węgry realizują także kontrakt na dostawę 218 transporterów opancerzonych Lynx KF41 (umowę podpisano we wrześniu 2020 r.). Transportery te produkowane są przez koncern Rheinmetall. Pierwsze dostawy Lynx KF41 zostały zrealizowane w październiku 2022 r. Kolejne pojazdy schodzić będą z taśm produkcyjnych na Węgrzech.

W sobotę, 18 sierpnia 2023 r. w miejscowości Zalaegerszeg otwarto fabrykę i centrum rozwojowe Rheinmetall. W czasie inauguracji jej pracy Viktor Orbán mówił, że „niemiecki przemysł obronny (…) jest w pełni świadomy roli węgierskich fabryk, węgierskich pracowników i inżynierów (…) w globalnym sukcesie niemieckich światowych marek. Jak dodał, „Węgry, Europa Środkowa i Niemcy są ze sobą nierozerwalnie związane”.

W  marcu 2022 r. rząd Węgier podpisał (również z Rheinmetall) umowę dotyczącą realizacji dostaw pakietu do bojowych wozów piechoty (Lynx), czołgów (Leopard), artylerii
i systemów osłonowych. Amunicja ta będzie również produkowana na Węgrzech, w fabryce
w Várpalota (ta zostanie otwarta w 2024 r.).

Węgry realizują także kontrakt z Airbus Helicopters na dostawy helikopterów. Zrealizowano już pełne zamówienie na 20 helikopterów Airbus H145. Do bazy w Szolnoku od lipca docierają pierwsze helikoptery typu H225M (łącznie zamówiono ich 16). W 2022 r.
w miejscowości Gyula otwarto fabrykę podzespołów do helikopterów grupy Airbus Helicopters.

Warto wspomnieć, że w kwietniu 2023 r. minister obrony narodowe, Kristóf Szalay-Bobrovniczky odwiedził niemiecką fabrykę Rheinmetall  w Unterlüß. Co symboliczne, jako minister obrony narodowej, poruszał się po niej w kurtce z logotypami  Rheinmetall, a nie węgierskimi symbolami. Wartym podkreślenia jest fakt, iż pierwsza wizyta zagraniczna Szalay-Bobrovniczky’ego na stanowisku ministra obrony narodowej została złożona w Berlinie (czerwiec 2022 r.). Co prawda nie przyniosła ona konkretów, natomiast była istotnym symbolem dotyczącym wagi wzajemnych relacji.

 

Wymiar polityczny

Sposób sprawowania władzy przez koalicję Fidesz-KDNP budził od wiosny 2010 r. coraz poważniejsze wątpliwości. Zmiany w systemie sądownictwa były jedną z pierwszych reform, które zostały skrytykowane przez szeroko rozumiane instytucje unijne. Jednakże przynależność do Europejskiej Partii Ludowej (EPL) przez lata stanowiła handicap dla działalności Fideszu. EPL przez lata skutecznie blokowała konkretne działania wymierzone
w Węgry. Chociaż Orbán krytykował Webera, to jednocześnie przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w 2019 r. lider Fideszu udzielił mu istotnego wsparcia. Co więcej, premier napisał list dotyczący tego, jak EPL powinna wygrać wybory. Orbán pisał o Weberze,
że ludowcy powinni jasno dać do zrozumienia swoim zwolennikom, że kiedy Jean-Claude Juncker stanowi przeszłość, o tyle Manfred Weber „jest przyszłością”. Orbán zapewniał Webera, że zdobędzie dla EPL możliwie najwięcej mandatów.

W listopadzie 2018 r. Viktor Orbán poparł Webera na stanowisko kandydata EPL na szefa Komisji Europejskiej, a następnie kontynuował to poparcie aż do unijnych wyborów. Relacje Orbána i Webera pogorszyły się tuż przed wyborami do  Parlamentu Europejskiego
w maju 2019 r. Weber stwierdził wówczas, że wolałby nie zostać szefem Komisji Europejskiej, niźli miałoby się to wydarzyć wyłącznie przy wsparciu głosów z Węgier. Sprawa następnie została wyciszona. Co więcej, nawet w obliczu groźby wyrzucenia Fideszu z EPL, Weber był w gronie nielicznych polityków, którzy sytuację próbowali załagodzić. Weber wychodził
z założenia, że mandat udzielony Orbánowi przez wyborców jest na tyle silny, że podjęcie konkretnych kroków przeciwko Fideszewi będzie „wodą na młyn” antyunijnej retoryki, która zakończyć się może nawet „HUexitem”. Manfred Weber negocjował w Budapeszcie środki zaradcze, od wykonania których zależało pozostawienie Fideszu w EPL. Próbował przekonać przedstawicieli innych środowisk politycznych skupionych w EPL, że lider Fideszu wypełnia zalecenia, które umożliwiłyby mu pozostanie w EPL. W czasie kulminacyjnych rozmów na Weberze miano wymóc usunięcie Fideszu. Tuż przed ostatecznym głosowaniem w tej sprawie, Fidesz sam zawiesił członkostwo. Było to w marcu 2021 r. Następnie Fidesz grupę opuścił.

Viktor Orbán miał przez lata doskonałe relacje z Horstem Seehoferem, który do 2019 r. pozostawał przewodniczącym koalicyjnej, bawarskiej CSU (obecnie pozostaje on jej honorowym przewodniczącym). Seehofer i Orbán znaleźli wspólny język przed wszystkim w kwestiach polityki migracyjnej. Lider CSU ostro krytykował kanclerz Merkel za otwartość wobec nielegalnych migrantów. W styczniu 2018 r. lider Fideszu był gościem honorowym bawarskiej konwencji konserwatystów. Był na niej obecny także lider frakcji Europejskiej Partii Ludowej, Manfred Weber, który był zastępcą przewodniczącego CSU. Dzięki synergii CSU/EPL, liderowi Fideszu udawało się zbudować wokół swojego środowiska politycznego istny kordon ochronny. Jeszcze w lipcu 2021 r. [3] rząd Węgier miał twierdzić, że kanclerz Merkel obiecała zawieszenie procedury w ramach Artykułu 7 do końca 2021 r.

            Intensywność relacji węgiersko-niemieckich spadła wraz z ustąpieniem z urzędu Angeli Merkel. Fakt, iż była ona dla węgierskiego premiera kimś ważnym, dostrzec można m.in.
w fakcie, iż w trakcie swojej podróży do Niemiec w 2022 r., premier na osobne spotkania umówił się z liderem SPD i kanclerzem Scholzem, jak Angelą Merkel. Jak wskazuje Bence Bauer[4], pomiędzy rządem Orbána i Merkel w 2018 r. sformułowano ideę „pozytywnej agendy”, zgodnie z którą w relacjach dwustronnych koncentrowano się na licznych sukcesach.

Głównym celem wizyty lidera Fideszu w Niemczech jesienią 2022 r. było zabieganie
o odblokowanie środków z KPO dla Węgier oraz zdjęcie z Budapesztu mechanizmu warunkowości, który został przez Komisję Europejską zaproponowany we wrześniu 2022 r. okazało się jednak, że nie będzie to proste, bowiem rzecznik niemieckiego MSZ jednoznacznie wskazał, że „Niemiecki rząd jest zaangażowany w zapewnienie, że istniejące deficyty
w obszarze praworządności na Węgrzech zostaną szybko i trwale naprawione”.

Jak zwracał uwagę w swoim komentarzu portal Politico, powitanie premiera Orbána
w Niemczech było wyraźnie zdystansowane, bowiem  węgierski przywódca nie został przyjęty z honorami wojskowymi, nie odbyła się także konferencja prasowa z kanclerzem Niemiec, co miało dowodzić istotnego obniżenia rangi spotkania. Jednakże Viktor Orbán uważał,
że trwające dwie godziny spotkanie było trudne, ale konstruktywne.

Następnie Viktor Orbán udzielał jednak wywiadów, brał udział w debatach, a jego słowa były w Niemczech szeroko komentowane. Próbował on wówczas dotrzeć do niemieckiej opinii publicznej inną drogą, a nie poprzez polityczny mainstream. Akcentowanie tego, że Węgry czy Niemcy tracą na nieswojej wojnie, miało dać mu popularność wśród zwykłych Niemców Jednakże okazało się, że rozbieżności w spojrzeniu na Rosję w śród elit politycznych pozostają istotnie odmienne, a zdobycie punktów na tym polu może być szczególnie trudne. Jesienna wizyta premiera w Niemczech była dotychczas pierwszą i ostatnią po rządami Scholza.

 

Ambasador Węgier w Niemczech

Analizując polityczne relacje Węgier i Niemiec nie sposób nie wspomnieć
o dyplomacie, jakim jest Péter Györkös[5] (rocznik 1963). W młodości ukończył moskiewskie MGIMO. Pełni on służbę na stanowisku ambasadora Węgier w Niemczech nieprzerwanie od ośmiu lat. W węgierskiej administracji publicznej przez kilkanaście lat odpowiadał za sprawy europejskie oraz unijne. Należał do grona negocjatorów węgierskiego przystąpienia do Unii Europejskiej. Przed wyjazdem do Berlina był szefem stałego przedstawicielstwa Węgier przy UE w Brukseli. Stąd też doskonale zna i rozumie meandry procesów decyzyjnych. Ma dobre relacje tak w Niemczech, jak i w Brukseli, dzięki czemu może pełnić rolę nieformalnego negocjatora w trójkącie Berlin-Bruksela-Budapeszt. Na uwagę zwraca fakt, że jest, że Péter Györkös swoją misję sprawuje tak długo. W dostępnych źródłach brak jest informacji, by procedowano jego następcę.

Interesuje jest, że przez Györkösem stanowisko ambasadora (w latach 2010-2015). pełnił József Czukor Czukor w latach 1988-1993 był agentem służb w ambasadzie Węgier
w Bonn. Pełnił także funkcję szefa wydziału politycznego. Po 2015 r. Czukor został głównym doradcą Viktora Orbána. Według ustaleń dziennikarzy śledczych, negocjował on
z Benjaminem Netanjahu zakup oprogramowania typu Pegazus. Tak wysokie nominacje na stanowiska ambasadorskie w Niemczech pokazują wagę, z jaką strona węgierska przywiązuje do odpowiedniego przygotowania i „nasłuchu” swojego MSZ w Niemczech.

 

Wnioski

Celem niniejszego opracowania była próba syntetycznego ujęcia relacji węgiersko-niemieckich oraz ich wpływu na politykę Niemiec, szerzej UE wobec Węgier. Środowisko,
w którym funkcjonują oba państwa, czyni ich relacje asymetrycznymi. Węgry pozostają zależne od współpracy z Niemcami przede wszystkim w wymiarze gospodarczym. Przyjęta na Węgrzech strategia polega na oddzieleniu polityki od gospodarki i dbaniu, by obydwie przestrzenie funkcjonowały w możliwie izolowanym otoczeniu. To dzięki temu możliwym było krytykowanie polityki niemieckiej przy jednoczesnym utrzymywaniu zażyłych relacji gospodarczych, a także ich rozwijaniu.

Analiza relacji węgiersko-niemieckich po 2010 r. wskazuje na systematyczne uzależnianie się Węgier od Niemiec, wraz z pozbawieniem tych relacji przymiotu pełnej suwerenności. Decyzje polityczne podejmowane w ostatnich pięciu latach poddają
w wątpliwość wpływ, jaki na Węgrzech jest w stanie wywrzeć niemiecki przemysł – tak na nowelizację kodeksu pracy, jak i deklaracje związane z obowiązywaniem stanu zagrożenia. Stan ten faktycznie został odwołany w czerwcu 2020 r., jednakże przywrócony został ponownie we wrześniu i obowiązuje po dziś dzień. Jednakże w maju 2022 r. zmieniła się jego ze stanu związanego z koronawirusem na stan związany z trwającą w sąsiednim państwie wojną.

Na przestrzeni trzynastu lat Fidesz zarzucił plany upodmiotowienia węgierskiego kapitału ponad kapitał zagranicznych, zdecydowanie zwiększając poziom inwestycji zagranicznych na Węgrzech. Dotyczy to nie tylko Niemiec, ale także Chin, Japonii, Korei Południowej i innych partnerów. Paradoksem jest, iż nawet deklaracja związana
z wybudowaniem na Węgrzech „narodowej fabryki autobusów”, w której miano produkować nowe węgierskie autobusy, skończyła się tym, iż składane są w niej wciąż niemieckie Mercedesy. Wartym odnotowania jest fakt, iż taka asymetria w relacjach, czasem wręcz „niesuwerenność” nie jest przedmiotem krytyki także ze strony opozycji.

Politycznym zapleczem dla rozwijania relacji węgiersko-niemieckiej są niemieccy konserwatyści, przede wszystkim z CSU. Jednakże konstelacja polityczna, w której obecnie funkcjonuje Fidesz czyni utrzymywanie zażyłych relacji politycznych szczególnie skomplikowanym. Otóż od ustąpienia z funkcji przewodniczącego partii – Horsta Seehofera, dostrzec można zmniejszenie intensywności relacji politycznych. Nie bez znaczenia pozostaje także opuszczenie Europejskiej Partii Ludowej. Wartym podkreślenia jest jednakże fakt, iż
w EPL pozostał jeden europoseł koalicyjnej KDNP (Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej) – György Hölvényi. Dzięki takiej decyzji, KDNP uczestniczy w życiu politycznym EPL, a lider tego ugrupowania, wicepremier Zsolt Semén ma dostęp do wszystkich meandrów polityki prowadzonej przez EPL.

Jednocześnie analiza głosowań w Parlamencie Europejskim wskazuje na to, że Hölvényi głosuje razem z innymi posłami EPL. Interesującym, a zarazem symbolicznym jest także, że Tibor Navracsics, były komisarz europejski, a obecnie polityk odpowiedzialny za negocjacje polityczne i finansowe z UE, we wrześniu 2022 r. został członkiem partii KDNP, a zatem na poziomie Parlamentu Europejskiego – EPL. Opozycyjne wobec Fideszu węgierskie media wskazywały, że Navracsics od początku był krytykiem opuszczenia EPL przez Fidesz. Jednakże oficjalnie, motywacją Navracsicsa związaną z podjęciem decyzji o przyłączeniu się do EPL były bardziej konserwatywne poglądy polityczne.

Odnotować należy, że opuszczenie EPL przez Fidesz nie wiązało się tak z nawiązaniem, jak i ewentualnym zacieśnieniem współpracy z konkurencyjnymi ugrupowaniami wobec niemieckiego mainstreamu – np. AfD. Fidesz na forum Parlamentu Europejskiego nie podjął również współpracy z inną grupą parlamentarną. Od 2021 r. posłowie Fideszu pozostają niezrzeszeni. Celem politycznym Fideszu nie było także rozbicie Europejskiej Partii Ludowej i próba przeciągnięcia części tego środowiska politycznego w związku z planami na budowę nowej konserwatywnej frakcji w Parlamencie Europejskim (być może nastąpi to po wyborach w 2023 r.). Opuszczenie EPL nie wiązało się również z poważniejszą korektą polityki Viktora Orbána wobec Niemiec. W mediach czy wystąpieniach polityków Fideszu brak jest mocniejszych sformułowań czy kategorycznych sądów pod adresem Berlina.

 Na uwagę zasługuje jednak fakt dotyczący zmniejszenia intensywności wzajemnych wizyt na Węgrzech i w Niemczech. Nawet na otwarciu fabryki Rheinmetall nie pojawił się żaden ważniejszy niemiecki polityk. To z kolei skutkuje próbami bezpośredniego docierania węgierskich polityków do przedstawicieli niemieckiego przemysłu, którzy mieliby wywrzeć wpływ na decydentów. Stąd też węgierska strategia wobec Niemiec polega na systemowym ukazywaniu korzyści, jakich niemiecki biznes doświadczyłby na Węgrzech, gdyby unijne instytucje odblokowały kilkadziesiąt miliardów euro, w tym środki z KPO. Chociaż Berlinowi nie udało się wpłynąć na doprowadzenie do takiego odblokowania, to brak jest istotniejszych gestów ze strony Niemiec domagających się podjęcia przez węgierski rząd konkretnych środków zaradczych. Berlin nie dąży także do skorzystania z poważniejszych instrumentów, które miałyby „zdyscyplinować Węgry”.

 

 

[1] Dane za: Bilateral trade between Hungary and Germany in 2022, dostępny na: https://www.trademap.org/Bilateral.aspx?nvpm=1%7c348%7c%7c276%7c%7cTOTAL%7c%7c%7c2%7c1%7c1%7c2%7c1%7c1%7c1%7c1%7c1%7c1

[2] Problematyka związana ze stamen zagrożenia została szerzej omówiona w publikacji: Héjj D., Ograniczenia praw i wolności w okresie pandemii COVID-19 na Węgrzech, K. Dobrzeniecki, B. Przywora, Ograniczenia praw i wolności w okresie pandemii COVID-19 na tle porównawczym. Pierwsze doświadczenia, Warszawa 2021, s. 429-446.

[3] H. Kafsack,„Die Magie des europäischen Projekts lebt“, dostępny na: https://www.faz.net/aktuell/wirtschaft/einigung-beim-eu-gipfel-die-magie-des-europaeischen-projekts-lebt-16869834.html

[4] B. Bauer, A személyes kapcsolat a legfontosabb!, dostępny na: https://magyarnemetintezet.hu/kutatas/a-szemelyes-kapcsolat-a-legfontosabb

[5] Informacje o ambasadorze dostępne pod adresem: https://berlin.mfa.gov.hu/page/a-nagykoevet

Facebook
YouTube